Aleteia logoAleteia logoAleteia
środa 17/04/2024 |
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Te cztery rodzaje modlitwy zapoczątkował sam Jezus

Jezus Chrystus modlący się w ogrodzie Getsemani

fot. Wikimedia Commons | domena publiczna

Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów - 04.02.23

Chociaż z przytoczonych tutaj przykładów mogłoby wynikać, że Jezus uczy nas używania czterech rodzajów modlitwy oddzielnie, w zależności od różnych okoliczności, to jednak w innym miejscu, przy końcu Ewangelii św. Jana, na podstawie Jego własnej, obfitej modlitwy, widzimy, jak doskonale wszystkie te rodzaje można połączyć.

Z czterema rodzajami modlitwy zapoznał nas osobiście nasz Pan, potwierdzając i w tym względzie wypowiedziane o Nim słowa, iż czynił i nauczał.

„Prośby” – używał, na przykład, gdy mówił: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich!, lub gdy wypowiadał słowa psalmu: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?

„Modlitwy” – gdy zwracał się do Ojca: Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania lub: Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

„Błagania” – gdy prosił: Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, lub: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.

„Dziękczynienia” – gdy modlił się: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie, lub: Ojcze, dziękuję Ci, żeś Mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz.

Chociaż z przytoczonych tutaj przykładów mogłoby wynikać, że Jezus uczy nas używania czterech rodzajów modlitwy oddzielnie, w zależności od różnych okoliczności, to jednak w innym miejscu, przy końcu Ewangelii św. Jana, na podstawie Jego własnej, obfitej modlitwy, widzimy, jak doskonale wszystkie te rodzaje można połączyć.

Niestety, fragment ten jest zbyt długi, by szczegółowo go teraz analizować, a poza tym każdy uważny czytelnik, sam się może o tym z łatwością przekonać. Podobną myśl, by w jednym gorącym błaganiu ofiarować czasem Bogu wszystkie rodzaje modlitwy, wyraził także – choć w nieco zmienionej formie – Apostoł Paweł w Liście do Filipian: W każdej sprawie – pisał – wasze potrzeby (petitiones) przedstawiajcie Bogu w modlitwie (in oratione) i prośbie (obsecratione) z dziękczynieniem (gratiarum actione)! Chciał nas tutaj wyraźnie pouczyć, aby do „modlitwy” i „prośby” dołączać również „dziękczynienie” i „wspólne błaganie”.

Modlitwa Pańska

Poza tymi czterema rodzajami modlitwy istnieje jeszcze jeden, o wiele wyższy i wznioślejszy, polegający na kontemplacji i gorącej miłości do Boga. W czasie tej modlitwy dusza tonie i omdlewa z miłości, a z Bogiem rozmawia poufale i czule jakby z własnym ojcem.

O tym, że do takiego stanu duszy powinniśmy wytrwale dążyć, pouczają nas pierwsze słowa modlitwy Pańskiej Ojcze nasz, gdzie wyraźnie wyznajemy, że Bóg, Pan całego wszechświata, jest naszym Ojcem i potwierdzamy, że ze stanu niewolników przybrał nas za swoich synów. Zaraz potem dodajemy jednak: Który jesteś w niebie, aby pamiętać, że tutaj na ziemi, w obecnym życiu, jesteśmy tylko wygnańcami, żyjącymi z dala od naszego Ojca. Z tego powodu powinniśmy brzydzić się tym światem i tęsknić za ojczyzną, w której przebywa Ojciec, nie dopuszczając się niczego, co mogłoby nas uczynić niegodnymi naszego powołania i wielkiego zaszczytu przybranych synów! Nie pozbawiajmy się, wzorem wyrodnych dzieci, ojcowskiego dziedzictwa, aby nie wpaść w ręce Jego surowej sprawiedliwości!

Podniesieni na poziom synostwa, rozpalmy raczej natychmiast w sobie miłość godną dobrych dzieci, która nie prosi o korzyść dla siebie, ale wszystkie swoje pragnienia skupia wokół chwały Ojca. Niech się święci imię Twoje! – wołajmy, potwierdzając, że jedynym naszym pragnieniem i radością jest Jego chwała, a my sami staramy się być naśladowcami Chrystusa, który powiedział: Kto mówi we własnym imieniu, ten szuka własnej chwały. Kto zaś szuka chwały Tego, który go posłał, ten godzien jest wiary i nie ma w nim nieprawości.

Zauważmy, że św. Paweł powodowany taką właśnie miłością wolał sam być pod klątwą i odłączonym od Chrystusa, byleby tylko powiększyła się rodzina Pana, a przez zbawienie całego Izraela wzrosła chwała Jego Ojca.

Apostoł nie wahał się więc pójść na zatracenie dla Chrystusa, wiedząc, że nikt nie może umrzeć z powodu tego, który jest Życiem. Cieszymy się – powie w innym miejscu – gdy my słabi jesteśmy, wy zaś – mocni.

Nic jednak dziwnego, że Naczynie Wybrane pragnie dla chwały Chrystusa, oraz dla nawrócenia braci i zbawienia narodu, być obłożonym przez Niego klątwą, skoro także prorok Micheasz wolał być kłamcą i pozbawionym natchnienia Ducha Świętego, byleby tylko naród żydowski mógł uniknąć kar i niewoli, które mu przepowiedział: Obym – wołał Prorok – nie był mężem mającym Ducha, i żebym raczej mówił kłamstwo. Wspomnijmy jeszcze Mojżesza, który wstawiając się za braci, gotów był z nimi pójść na śmierć, prosząc Boga: Oto niestety lud ten dopuścił się wielkiego grzechu…Przebacz im jednak ten grzech! A jeśli nie, to wymaż mię natychmiast z Twej księgi, którą napisałeś.

Słowa Niech się święci imię Twoje można rozumieć jeszcze i tak, że uświęceniem Boga jest nasza doskonałość. Innymi słowy, kiedy mówimy Niech się święci imię Twoje, prosimy: „Spraw, Ojcze, abyśmy zrozumieli, jak wielką jest Twoja świętość, spraw, abyśmy zdołali ją pojąć i abyśmy ją objawiali w naszym życiu”. Prośba ta spełnia się wtedy, gdy ludzie widzą nasze dobre uczynki i chwalą Ojca, który jest w niebie.

Fragment książki Rozmowy z Ojcami, tom 1.

Święty Jan Kasjan (ok. 365–435) jeden z największych autorytetów w monastycyzmie zachodnim. Urodzony w Dobrudży (na terenie dzisiejszej Rumunii i Bułgarii), od młodości zafascynowany życiem monastycznym. Mając 18 lat wyruszył do Palestyny (383), gdzie wstąpił do klasztoru. Razem z Germanusem, swoim przyjacielem, udał się do Egiptu (Nitria, Cele, Sketis), gdzie spotkał się i rozmawiał z najsłynniejszymi Ojcami Pustyni. W 400 roku wyjechał do Konstantynopola, gdzie zaprzyjaźnił się ze św. Janem Chryzostomem. W roku 405 pojechał do Rzymu, szukając u papieża wsparcia dla prześladowanego Jana. Tu spotkał i zaprzyjaźnił się z diakonem Leonem, późniejszym papieżem Leonem Wielkim. Stąd wyjechał do Marsylii w 416 roku, gdzie założył dwa klasztory: męski i żeński. Napisał: Reguły życia mnichów, Rozmowy z Ojcami, O wcieleniu Pańskim przeciw Nestoriuszowi.

Tags:
Jezus Chrystusmodlitwamodlitwy na różne okazje
Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail