Aleteia logoAleteia logoAleteia
czwartek 20/06/2024 |
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Emocje – sekretny składnik rozwoju duchowego

emocje

Shutterstock

emocje

Bogna Białecka - 10.02.24

Kolega z pracy dostał pochwałę za pracę wykonaną przeze mnie. Jestem zła i mam poczucie głębokiej niesprawiedliwości. Pytanie - co pod wpływem tej złości zrobię.

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, skąd biorą się wasze emocje i jakie mają funkcje? Dlaczego czasem czujesz się szczęśliwa, a innym razem smutna, zła lub zaniepokojona?

Emocje są integralną częścią naszego życia, wpływają na decyzje, relacje, samopoczucie, mogą być pomocą lub przeszkodą w rozwoju duchowym. Jednak często tego wpływu nawet nie dostrzegamy.

Marta, dotąd angażująca się w życie parafii, ostatnio zauważa, że coraz częściej czuje się zmęczona i rozdrażniona, zwłaszcza po spotkaniach grupy modlitewnej, które wcześniej były dla niej źródłem radości i odnowy duchowej. Zamiast tego, zaczyna unikać interakcji z innymi członkami grupy i większość czasu spędza w domu. Przypuszcza, że to pewnie przez przeciążenie obowiązkami i że potrzebuje odpoczynku. Jednak im więcej czasu spędza w domu, odpoczywając, tym gorzej się czuje. Co tu się dzieje?

Emocje – zakorzenione w ciele

Lisa Feldman Barrett w książce “How Emotions Are Made: The Secret Life of the Brain” definiuje: “Emocja jest kreacją twojego mózgu dotyczącą tego, co twoje odczucia cielesne oznaczają, w odniesieniu do tego, co dzieje się wokół ciebie w świecie.”

Oznacza to, że emocje mogą być wywołane przez zdarzenia zewnętrzne, takie jak spotkanie starego przyjaciela, lub wewnętrzne, jak myśli czy wspomnienia. Jednak zawsze towarzyszą temu zmiany w ciele. Czasami subtelne, czasami bardzo wyraźne.

Na przykład, kiedy widzimy lub przypominamy sobie o jakimś zagrożeniu – zaczyna nam bić szybciej serce, skraca się oddech, a mięśnie spinają – ciało przygotowuje się do ataku lub ucieczki. Ale działa to też w drugą stronę. Niektóre leki mogą mieć skutek uboczny w postaci przyspieszonego tętna i skróconego oddechu. Rezultat? Zaczynamy czuć lęk, mimo że tak naprawdę nie ma zagrożenia.

I właśnie dlatego warto uczyć się trafnego rozpoznawania emocji. Co czuję? Jakie mogą być tego przyczyny? Czy to jest realne zagrożenie, czy reakcja fizjologiczna? A w związku z tym – czy na przykład powinnam uciekać, czy raczej usiąść gdzieś w spokoju i przeczekać aż mi przejdzie, lub zrobić coś, by emocje uspokoić?

Złe i dobre emocje

Gniew, złość, frustracja, lęk, panika, obrzydzenie – to emocje negatywne. Problem pojawia się, jeżeli interpretujemy je jako złe moralnie. Jeśli są moralnie złe, to nie powinniśmy ich odczuwać, prawda? Takie myślenie wpycha nas w pułapkę. Każda negatywna emocja spełnia pozytywną funkcję. Pokazuje, że dzieje się coś złego – zagrożenie, niesprawiedliwość, konflikt. Dopiero to, co zrobimy pod wpływem emocji, podlega ocenie moralnej.

Kolega z pracy dostał pochwałę za pracę wykonaną przeze mnie. Jestem zła i mam poczucie głębokiej niesprawiedliwości. Pytanie – co pod wpływem tej złości zrobię. Mogę kulturalnie wyrazić swoje zdanie – powiedzieć, że uważam to za niesprawiedliwe i poprosić kolegę, by wyjaśnił sytuację. I to jest w porządku. Jeśli jednak zacznę obgadywać kolegę i oskarżać za jego plecami o przypisywanie sobie cudzych zasług – to będzie złe postępowanie. Może się zdarzyć też tak, że będę zaprzeczać, że czuję się zła. W takiej sytuacji tłumienie na siłę złości może doprowadzić do tego, że zacznę być bierno-agresywna. Złość się we mnie kłębi, ja jej zaprzeczam a w rezultacie “uchodzi bokiem” – np. nie wiadomo jak i kiedy, właściwie przypadkiem sabotuję pracę kolegi. Okazuje się, zatem że zaprzeczanie odczuwaniu negatywnej emocji może prowadzić do obiektywnego zła.

I tu wracam do Marty. Od lat zaangażowana w grupę modlitewną czuje ogromną więź z innymi ludźmi i spotkania te służą nie tylko jej wzrostowi duchowemu, ale też przynoszą radość i poczucie więzi. Ostatnio pojawiło się na spotkaniach kilka osób, które jakoś nie przypasowały jej osobowościowo, z którymi się nie dogaduje. Tyle, że Marta uważa, że samo odczuwanie do kogoś niechęci jest moralnie złe. Ucieka przed tą emocją, udaje, że jej nie ma, a w rezultacie czuje się zmęczona i zdemotywowana. Ma “racjonalne” wytłumaczenie, dlaczego siedzi w domu. Jednak po utracie tak ważnych dla niej spotkań modlitewnych popada w marazm.

Przykład Marty pokazuje, dlaczego warto doskonalić zdolność rozpoznawania swoich emocji. Jeśli tego nie robimy możemy zniszczyć życie – swoje i innych osób.

Proste sposoby doskonalenia rozpoznawania swoich emocji

  • Poszerzanie słownictwa emocjonalnego

Podobno Eskimosi mają kilkadziesiąt określeń na śnieg – i dzięki temu rozróżniają różne jego rodzaje oraz potrafią trafnie przewidzieć zmiany pogody (co jest kluczowe dla przeżycia w ich klimacie). Sama znajomość różnych określeń na emocje jest pomocna w nauce lepszego ich rozpoznawania. Można zacząć tworzyć swoje listy emocji, biorąc pod uwagę, że istnieją emocje podobne, ale o różnym natężeniu. Mogę czuć się niezainteresowana, zdegustowana, zniesmaczona, czy wręcz czuć obrzydzenie do czegoś. To różne stopnie natężenia emocji.  Warto tworzyć listy emocji podobnych (można korzystać ze słownika synonimów).

  • Dziennik emocji

Trochę podobne jest to do rachunku sumienia, jednak nie analizujemy myśli, słów i uczynków a przeżywane emocje. Jeżeli robimy to wieczorem, możemy sobie zadać pytanie – jakie emocje czuliśmy w ciągu dnia. Może się jednak zdarzyć, że jesteśmy zbyt zmęczeni, by to poprawnie robić. Dlatego lepsze jest wyrobienie w sobie nawyku zatrzymywania się na chwilę co kilka godzin z pytaniem do samego siebie: “Co w tej chwili czuję?” Można to nawet sobie zapisywać. Praktyka ta pomaga być w lepszym kontakcie ze sobą samym. Co jest ważne, bo potem można lepiej tymi emocjami zarządzać.

  • Dziennik konkretnej emocji

Wybierz jedną emocję – na przykład radość. Obserwuj ją przez cały dzień. Zwróć uwagę, jak często ją odczuwasz. Może czujesz radość, gdy wydarzy się coś miłego. Albo gdy zza chmur wychodzi słońce. Może jesteś zadowolona, gdy ktoś ci pomaga lub mówi miłe słowo. A może w czasie modlitwy? Lub po prostu dlatego, że jest piątek. Za każdym razem, gdy odczuwasz radość zapisz to, na przykład stawiając kreskę w małym notatniku. Czy to uczucie jest łagodne, umiarkowane czy silne? Śledząc różne emocje w kolejnych tygodniach możesz sprawdzić jakie odczucia dominują w twoim życiu.

Choć ćwiczeń pomagających w trafnym rozpoznawaniu emocji jest więcej, wybrałam te, bo są bardzo efektywne. Osoby bardziej zainteresowane tematem zapraszam by zapoznać się z kołem emocji Plutchika, które może pomóc emocje lepiej uporządkować. Poznając lepiej siebie tworzymy podstawę dla rozwoju – nie tylko umiejętności lepszego radzenia sobie z trudnymi emocjami, ale generalnie stawania się lepszym człowiekiem. Zwiększamy swoją zdolność czynienia dobra. Jak konkretnie może to nam pomóc napiszę w kolejnych artykułach. Na koniec prośba – wybierz jeden z opisanych wyżej sposobów i postaraj się praktykować go co najmniej przez tydzień. Zobacz, co z tego wyjdzie.

Tags:
emocjepsychologiarozwój
Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail