Aleteia logoAleteia logoAleteia
czwartek 20/06/2024 |
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Im bardziej jesteśmy nędzni, na tym większe miłosierdzie możemy liczyć

Piękna kobieta uśmiecha się jednocześnie płacząc

Fractal Pictures | Shutterstock

Esprit - 03.03.24

Miłosierdzie Boże jest największym z Bożych atrybutów, ale często nie potrafimy go przyjąć. Dlaczego? Co się stanie, gdy to zrobimy? Jak otworzyć na to nasze serca?

Istnieje skuteczne lekarstwo na wszystkie nasze choroby, na całe zło, na nieszczęścia, które dotykają człowieka, na niezaspokojone ludzkie pragnienia, tęsknoty i wewnętrzny głód. Tym lekarstwem jest miłosierdzie Boga. Nigdy nie jesteśmy zdani na samych siebie. Zawsze czuwa nad nami Ten, który jest miłosierny i łagodny, nieskory do gniewu i bogaty w łaskę (por. Ps 145, 8). Miłosierdzie Boże podtrzymuje nas przy życiu. Potrzebuje go nieustannie każdy z nas.

Bóg okazuje nam największe miłosierdzie

Nasz Bóg jest Bogiem bliskim człowiekowi, współczującym, pochylającym się nad każdą ludzką biedą. Jest On przywiązany do tego, kogo z miłości stworzył, jak matka do swego upragnionego niemowlęcia. Jego miłość do ludzi jest pełna czułości. Jest to zarazem miłość mocna i wierna. Bóg najgłębiej nam współczuje, gdy rani nas zło. Nie odwrócił się od człowieka, gdy ten wzgardził Jego miłością, wybierając drogę zagłady. Okazał swojemu umiłowanemu stworzeniu jeszcze większe miłosierdzie niż wówczas, gdy je stworzył: postanowił posłać na ziemię swojego jedynego Syna, aby On wybawił człowieka od przekleństwa grzechu. Bóg pragnie osłaniać nas przed ciosami nieprzyjaciela, które ściągamy na siebie z własnej woli, z braku posłuszeństwa Jego przykazaniom. W miłosierdziu napomina: „czyń to, a tego nie czyń”, abyśmy żyli na wieki. Gdy upadamy, Bóg podaje nam swoją dłoń. Pragnie zanurzyć nas w swoim miłosierdziu, abyśmy doświadczyli uzdrowienia i powstali do życia. Nieustannie przebacza, darując urazy, zanim zostanie o to poproszony. Nie odsuwa się od nas także wówczas, gdy Jego miłość jest przez nas dotkliwie raniona.

Nie wiedzie sporu bez końca
i nie płonie gniewem na wieki.
Nie postępuje z nami według
naszych grzechów
ani według win naszych nam
nie odpłaca.

Ps 103, 9–10

Pan obdarza nas łaską, mimo że ją ciągle trwonimy. Jego Serce rozpala się, gdy widzi nas słabymi… Im bardziej jesteśmy nędzni, zbrukani grzechem, poranieni, na tym większe miłosierdzie możemy liczyć. Bóg cierpi, gdy nas dotyka cierpienie. Jest czuły na każdy przejaw ludzkiej niedoli. Ukazał nam drogę wyjścia z każdej sytuacji. To droga przyjęcia krzyża, przeciwności; droga przebaczenia; droga miłości większej od zła. Po tej drodze Jezus prowadzi swoich uczniów.

Wierna miłość Boga

Miłosierdzie Ojca najpełniej objawiło się w miłosiernym Sercu Jezusa, które On z miłości do człowieka pozwolił otworzyć włócznią na krzyżu. Wylała się z niego krew i woda dla naszego obmycia. Pan okazał nam miłość i miłosierdzie, gdy byliśmy jeszcze daleko od Niego, pogrążeni w grzechach, niezdolni do tego, by podnieść na Niego swój wzrok. Pragnieniem Boga jest okazywać miłosierdzie – to leży w Jego naturze. „Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie” (Mi 7, 18). On pozostaje nam wierny. Nawet jeśli człowiek zrywa przymierze z Nim przez grzech, Bóg poszukuje go, okazuje mu łaskę, pociąga go do siebie więzami miłości jak mąż niewierną małżonkę, aby ten odnalazł szczęście przynależności do Niego.

Pan patrzy na ciebie z ogromną miłością i miłosierdziem. Patrzy tak na ciebie również wówczas, gdy ty sam jeszcze tego nie potrafisz, bo żywisz do siebie samego niechęć z powodu tego, jaki jesteś. Jezus patrzy z miłosierdziem na całą twoją historię, także na wszystkie twoje grzeszne upadki. Jego miłość zawsze była przy tobie i nigdy od ciebie nie odstąpi. On wciąż pragnie okazywać ci miłosierdzie, bo cię miłuje bez granic. Gdy cierpiałeś, On był najbliżej ciebie i dawał ci moc wytrwania, przeprowadzał cię przez trudności. On dziś uczy cię mówić: „Jezu, ufam Tobie” – w każdej sytuacji, w jakiej jesteś. Pragnie, abyś dostąpił mocy Jego miłosierdzia i w Nim uspokoił swoje serce.

Nieprawidłowy obraz Boga

Twój Ojciec z nieba poszukuje cię, ilekroć oddalasz się od Niego. Wyczekuje twojego powrotu, a gdy już sercem przyjmujesz Jego zaproszenie, decydujesz się powrócić, On wybiega ci naprzeciw, aby cię ucałować, wziąć w ramiona. Każe ci nałożyć królewski pierścień na rękę, sandały i nowe szaty. Nie czyni ci wymówek, nie pyta, dlaczego roztrwoniłeś Jego majątek i stałeś się żebrakiem. Nie stawia ci żadnych warunków, lecz wprowadza cię do swego domu, abyś zaznał na powrót Jego ojcowskiej czułości. Raduje się tobą bardziej niż tymi, którzy nigdy nie oddalili się od Niego (por. Łk 15,11–32). Pragnie okazać ci tym większą miłość i miłosierdzie, im bardziej jesteś pokiereszowany. Pragnie okazać największe miłosierdzie temu, kto odszedł najdalej. Jeśli myślisz o sobie jako o ostatnim grzeszniku, dobrze myślisz. Jesteś w uprzywilejowanej sytuacji: Jezus wychodzi ci naprzeciw, aby okazać ci miłosierdzie. Śpieszy do ciebie jak do owcy, która się zabłąkała, oddaliła, aby cię wziąć w ramiona i utulić. Pragnie cię przenieść przez trudny odcinek drogi.

Patrząc na ciebie, Bóg doznaje wzruszenia. Im jesteś słabszy, im bardziej nieporadny, tym masz większe prawo do Jego miłosierdzia. Matka najwięcej uwagi poświęca najmniejszemu dziecku. Pochłonięta jest myślą o swoim niemowlęciu całkowicie zdanym na nią. Tak mało wierzymy w czułość Boga, bo nosimy w sobie Jego nieprawdziwy obraz, często zbudowany na brakach miłości rodzicielskiej. Duch Święty przekonuje nas o prawdzie: o miłości Ojca bliskiego nam, pragnącego, abyśmy zawsze z zaufaniem rzucali się w Jego ramiona. Bóg nie jest zimnym księgowym, nie rozlicza cię z twojej przeszłości. Wystarczy jedno szczere „przepraszam”, aby ją przekreślić, unicestwić. On zanurza w swoim miłosierdziu każdy twój nieład, przywracając ci harmonię. Jezus za nic cię nie oskarża, lecz z radością otwiera przed tobą bramę, abyś wszedł do wnętrza, do Jego Serca, i zaznał miłosierdzia.

Przyjąć miłosierdzie i samemu je okazywać

Jeśli tkwisz w ciemnym lochu, bo nie potrafisz wybaczyć zadanych ci krzywd lub wybaczyć samemu sobie zła, jakiego się dopuściłeś, Bóg przychodzi do ciebie ze swoim miłosierdziem, aby cię wyzwolić. On uzdrawia twoje serce, by stało się gotowe przebaczać, darować każdą krzywdę, której doznałeś; gotowe patrzeć z miłosierdziem nawet na tego, kto zadaje ból lub jest twoim nieprzyjacielem. Pierwszy przebacza ci winy, przekreśla twoje długi, ucząc cię miłosierdzia wobec każdego człowieka. Chciej przebaczyć i wolą przebacz, a doznasz uzdrowienia. Duch Święty przyniesie ci wolność – aż się zadziwisz lekkością swojego serca.

Przebacz sobie samemu wszystkie winy i błędy, bo Pan ci je przebacza. Naśladuj Go. Nie noś do siebie uraz. Nie mów, że nie da się przebaczyć. Jezus jest przy tobie i On cię poprowadzi drogą przebaczenia. On wybaczył łotrowi wiszącemu obok na krzyżu, wybaczył także Piotrowi, który trzy razy się Go zaparł i zapłakał… Judasz nie przyjął Jego przebaczenia, nie uwierzył w nie i źle skończył. Kto odkrywa miłosierdzie Boga, staje się człowiekiem nadziei. Nie pokona go rozpacz. Masz prawo do miłosierdzia Boga, bo On ci je dał – czyniąc cię swoim dzieckiem. Pan okazał ci największe miłosierdzie, oddając za ciebie życie. Wciąż pragnie ci je okazywać. Mówi do ciebie po imieniu: „Kocham cię. Jesteś mój!”.

Odmieniające spotkanie z miłosierdziem

Miłosierdzie Jezusa jest lekarstwem na wszystkie twoje choroby, braki, słabości, grzechy, rany… Bóg chce odnawiać całe twoje człowieczeństwo. Gorąco pragnie, aby nabrało ono piękna i blasku, jak Ojciec przewidział to przed wiekami. Jesteś stworzony do pełni życia. Jedno spojrzenie Pana na cudzołożną kobietę wystarczyło, aby poczuła się uwolniona od brzemienia jawnogrzesznicy. Jedno spotkanie przy studni z Samarytanką, której Pan odsłonił jej grzech, wystarczyło, aby odmieniło się jej życie. Jedno spotkanie z niewidomymi, z trędowatymi, z epileptykiem, z kobietą cierpiącą na krwotok, z paralitykiem przyniesionym przez przyjaciół, z głuchoniemym, z opętanymi, z Jairem, którego córeczka skonała – odmieniło ich dolę. I jedno zapewnienie Jezusa: „Dziś ze Mną będziesz w raju”, odmieniło na wieczność nieszczęsny los złoczyńcy. Pan okazał im miłosierdzie – w taki sposób, w jaki to było każdemu z nich najbardziej potrzebne. I tobie pragnie On nieustannie okazywać miłosierdzie.

Nie musisz udawać kogoś, kim nie jesteś. Nie musisz się ukrywać z lęku, bo Jezus cię miłuje miłością mocną, na której możesz polegać. Ta miłość cię osłania, broni. Patrz w Jego oblicze, kontemplując sceny z Ewangelii. Nie dopuszczaj do siebie głosu oskarżyciela. Słuchaj sercem, gdy On mówi do ciebie: „I Ja ciebie nie potępiam, odpuszczam tobie grzechy”, udzielając ci rozgrzeszenia przez kapłana. Tul się do Ojca, który z całą miłością przygarnia cię, gdy ty powracasz po dniach niedoli. Nie pozwalaj, aby ta rozłąka trwała długo. Dziś wybieraj miłosierdzie, abyś nie musiał przechodzić przez bramę Bożej sprawiedliwości. Dziś zwracaj swoje serce ku twemu Ojcu w niebie, który tak cię umiłował, że swojego Syna wydał za ciebie, abyś żył.

Drogowskazy wiary

Zanurz się w miłosierdziu Jezusa

Patrz w Jezusowe Serce przebite na krzyżu, a doświadczysz ukojenia. Patrz w rany, które Mu zadano, i myśl o tym, że to dla ciebie… Przechodź śladami męki Jezusa i myśl o tym, co On dla ciebie uczynił, jak bardzo cię ukochał… Pan zdejmie z ciebie jarzmo, które nosisz, jeśli otworzysz Mu serce. On uleczy głębiny twego serca spragnionego miłości bezwarunkowej, totalnej. On ukoi każdy twój ból. On ma moc uleczyć cię z niespełnionych ambicji, kompleksów… Dziś daje ci czas miłosierdzia. Wykorzystaj go. Przyjdź do Jezusa. Pragnij, aby On okazał ci swoją miłość i łaskę. Proś, aby dał ci poznać, jak bardzo jest dla ciebie dobry.

Zanurzaj swoje życie, swoją drogę, swoje cierpienia, życiowe trudności, radości i plany, swoje „teraz” w miłosierdziu Pana. Trwaj przed Nim w adoracji, aby Jego miłosierdzie cię leczyło, przemieniało. Obmywaj się w krwi i wodzie, które wypływają z przebitego Serca Jezusa. W sakramentach Kościoła Jezus okazuje ci największe miłosierdzie. W spowiedzi sakramentalnej wypływa dla ciebie zdrój miłosierdzia odnawiający twój chrzest, twoje zjednoczenie z Bogiem. Każda Msza Święta jest zanurzeniem w miłosierdziu Pana. Komunia Święta to nieskończony dar miłosierdzia. Jezus daje ci siebie samego. To dar dla ciebie – z wielkiego miłosierdzia Ojca – abyś żył życiem Boga i stawał się jak On.


Fragment książki s. Bożeny Maria Hanusiak pust. „Drogowskazy wiary”, wydawnictwo Esprit 

Tytuł, lead, śródtytuły i podkreślenia pochodzą od redakcji Aletei.

Tags:
książkamiłosierdziemodlitwa
Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail